czwartek, 25 lipca 2013

zupa buraczkowa

Od kilku dni za oknem ponuro i mokro. Zatęskniłam za jakąś pyszną ,gorącą zupą , a że dawno nie było u nas buraczków, to dzisiaj taka właśnie zupa :) Do tego świeży koperek i trochę śmietany....pycha!

Składniki:
- 3 buraki
- 5-6 ziemniaków
- 2 marchewki
- ok. 250 g boczku wędzonego
- bulion warzywny 2 l
- sól, pieprz
- 2 listki laurowe, ziele angielskie (3-4 kuleczki)
- koperek
- śmietana

Buraki gotujemy, obieramy ze skórki i ścieramy na tarce.
Boczek kroimy w paseczki lub kostkę, wrzucamy do garnka o grubszym dnie i podsmażamy.
Dorzucamy pokrojone w kosteczkę ziemniaki i marchewki. Przesmażamy, następnie zalewamy bulionem ( może być z kostki), dodajemy listki laurowe , ziele angielskie i gotujemy na niewielkim ogniu, aż warzywa będą prawie miękkie.
Pod koniec dodajemy starte buraczki, jeszcze chwilę gotujemy i  doprawiamy.
Podajemy ze śmietaną i posypujemy koperkiem.

Smacznego!

17 komentarzy:

  1. ta zupa ma jedną, jedyną wadę: burakowe dłonie (jeśli nie trze się buraków w rękawiczkach)

    a tak to ideał! :) pychaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, rękawiczki lepiej mieć:))

      Usuń
  2. jak dla mnie taka zupa wad żadnych nie ma:D bardzo lubię taką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też baardzo lubię, pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. To chyba moja ulubiona zupa po pomidorowej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuję pogody:) u nas ciągle pięknie, słonecznie i ciepło, a w głowie myśl tylko o lemoniadzie i chłodniku:D
    ale zupka pysznaaaa, piękne kolorki, z pewności przyda się gdy te gorsze, brzydsze dni zaatakują;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zanim to słońce dotrze na podlasie to pewnie minie jeszcze kilka dni:))

      Usuń
  5. już niedługo ma być nieznośnie gorąco! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam z utęsknieniem i wtedy zamienię zupę na chłodnik ;))

      Usuń
  6. Pysznie wygląda!!z wielką chęcią bym zjadała,,,mam ból głowy od wczoraj taki,że nic chyba nie będę robić,,,tak więc taka zupka to dla mnie zbawienie!Jaki ma piękny kolorek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)
      mam nadzieję, że ból głowy minie....wiem, że wtedy jest się nie do życia i lepiej odpoczywać..pozdrawiam Margo!

      Usuń
  7. O jaaaa... ale bym sobie zjadła taką zupkę:) Będzie teraz za mną chodzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szybko się ją gotuje, więc nie ma na co czekać ;))

      Usuń
  8. cudna:) ja uwielbiam, za to A. grymasi:P Ale sobie od czasu do czasu robię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na szczęście wszyscy lubią:)

      Usuń
  9. Witam! Wczoraj nabrałam ochoty na zupę buraczkową i tak trafiłam na Twój blog. Jest fantastyczny. Zupę zrobiłam, wyszła mi tak pyszna, że sama zjadłam 3 talerze i wieczorem pomaszerowałam na deser na siłownię. Dzisiaj robię leczo a jutro mam plan zrobić chlebek z suszonymi pomidorami. dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, dziękuję:)
      siłownia na deser to i mi by się przydała, żeby mięśnie obudzić ;)

      Usuń