sobota, 4 stycznia 2014

klopsiki w sosie

Witajcie po przerwie Świątecznej!
Nie miałam ostatnio zbyt wiele czasu i tak prawdę mówiąc po obżarstwie Świątecznym też i ochoty na gotowanie i jedzenie ;)
Poza tym moja najmłodsza córeczka 2 stycznia przeżyła swój pierwszy dzień w przedszkolu :) Czekała na liście rezerwowej, aż nadszedł ten wielki dzień. Myślę, że większy stres przeżyłam ja niż ona ;)

Dzisiaj proponuję obiad znany i u nas bardzo lubiany. Proste klopsiki w sosie podane z kaszą gryczaną zamiast ziemniaków. Polecam!

Składniki:
- ok. 500 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
- 1 jajko
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki bułki tartej
- sól, pieprz
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 2-3 łyżki mąki pszennej
- olej lub smalec
- 3 duże marchewki
- koperek

* kasza gryczana - 2 torebki

Mięso przekładamy do miski, wbijamy jajko, doprawiamy, dodajemy mąkę ziemniaczaną i bułkę tartą i wyrabiamy.
Marchew kroimy w grubsze plasterki.
Z mięsa formujemy małe kulki. Obsmażamy je w rondlu na rozgrzanym tłuszczu, dorzucamy marchew, a następnie podlewamy wszystko wodą tak, żeby nieco przykryła klopsiki z marchewką. Gotujemy na małym ogniu.
Na patelni rozgrzewamy trochę tłuszczu, wsypujemy mąkę pszenną i zasmażamy na złoto. Dodajemy do klopsików. Chwilę gotujemy, a następnie dodajemy koncentrat pomidorowy.
Sos doprawiamy do smaku, posypujemy wszystko koperkiem, przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu ok.15 minut.
Kaszę gotujemy według instrukcji na opakowaniu.

Smacznego!

29 komentarzy:

  1. pyszne, domowe jedzonko, wszystkiego dobrego z okazji Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Tobie również wszystkiego co najlepsze!

      Usuń
  2. Takie klopsiki z kaszą kojarza mi sie z moim domem rodzinnym.... Ech...co to były za czasy! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, to zawsze miłe wspomnienia:)

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie klopsiki,,otręby też jest fajnie dodać,a mniej tartej bułeczki :))
    Do tego ten pyszny sosik !!!Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. mniam!:) u mnie po Świętach też były pulpety ale w żurawinie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę spróbować z żurawiną :)

      Usuń
  5. Pysznie u Ciebie, tylko kaszę gryczaną zastąpiłabym jęczmienną;-) Ale to taka moja fanaberia;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och takie klopsiki i kasza gryczana... nie ma lepszego domowego obiadu. Do tego koniecznie buraczki (domowe oczywiście). Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Krysiu buraczki domowe najlepsze na świecie!

      Usuń
  7. Chodzą za mną od jakiegoś czasu :) Do tego moja ukochana kasza gryczana mniam :)
    Gratuluję małej :) A były łzy ? Czy jakoś dała radę :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nie płakała, poszła odważnie i nawet wszystko ze szczegółami opowiedziała ;))

      Usuń
  8. prawdziwy domowy obiadek PYCHA! dzieciom podałabym z ryżem, my z mężem z kaszą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smakowite.Lubię takie klopsiki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi kotleciki w sosie dużo bardziej smakują z kaszą gryczoną niż ziemniaki! Twój obiadek idealnie trafił w mój gust:)

    P.S. U mnie po świętach było identycznie, straciłam apetyt na jedzenie, ale pomału wraca:)
    Kolejny krok u córeczki, mamusia musi być dumna:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuję:) Zosia była super dzielna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha,ha Karmel,u nas klopsiki jutro na obiad zaplanowane / ja dodaję zazwyczaj trochę więcej różnych warzyw do duszącego się mięsa /:)
    Też z kaszą gryczana podaję - tak właśnie lubimy najbardziej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie proste klopsiki i też je często robię. Uwielbiam wersję klopsików w marchewce i pietruszce :)
    Matka, Ty się nie zamartwiaj, tylko wspieraj córcię w przedszkolu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. kaszy to ja już tak dawno nie jadłam :) w tak uwielbiam z mięskiem i sosem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze tak jest, że rodzic bardziej przeżywa niz dziecko;) Zaczynam to rozumieć;) a Twoje klopsiki bardzo domowe;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. klopsiki zawsze niezawodne, także i u nas;)
    Dzielna mamusia!:D Ja to będę przezywać we wrześniu;) już mam ciarki na plecach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dasz radę, ja przeżywam to po raz kolejny i widzę, że starsze córki inaczej podchodziły do tego tematu, a młodsza póki co odważnie idzie do przodu:)

      Usuń
  17. Zawsze jak do Ciebie zaglądam robię się straaasznie głodna :D

    OdpowiedzUsuń